Translate to English Translate to German Translate to Spanish Translate to French Translate to Italian Translate to Russian

przeskocz menu

Wywiad z Piotrem Posadzym i Krzysztofem Krawczykiem

10 cze, 2010 | Autor: D.Wajs | Kategoria: Polecamy

Z uczestnikami IV Grodziskiego Półmaratonu „Słowaka”, mieszkańcami Rakoniewic, Piotrem Posadzym i Krzysztofem Krawczykiem rozmawia Dariusz Wajs.

Panowie, IV Grodziski Półmaraton „Słowaka” za nami. Powiedzcie jakie refleksje nasuwają Wam się po udziale w tej imprezie?

Uczestnicy IV Grodziskiego Półmaratonu Słowaka

Uczestnicy IV Grodziskiego Półmaratonu Słowaka, od lewej: Dariusz Wajs, Piotr Posadzy, Krzysztof Krawczyk, fot. e-rakoniewice.com

Piotr Posadzy: Przede wszystkim świetna atmosfera biegu i równie dobra organizacja. Licznie zebrani Grodziszczanie wzdłuż trasy naprawdę dopingują do biegu, a przy takich temperaturach doping jest niezmiernie ważny.

Krzysztof Krawczyk: Udział w półmaratonie „Słowaka” był moim debiutem, jeżeli chodzi o start w biegach długodystansowych. Głównym celem jaki sobie postawiłem to przede wszystkim ukończyć bieg, a w marzeniach był czas poniżej 2 godzin. Wiedziałem, że jak ukończę bieg to i tak będzie to mój rekord życiowy i ku mojemu zaskoczeniu w debiucie uzyskałem czas 1.49:50 i to w tak ekstremalnej temperaturze. Po tym starcie wiem dlaczego w biegach długodystansowych jest tak duża frekwencja, z taką duża rozpiętością wieku. To co biegacz przeżywa na trasie: walka ze swoimi słabościami, bólem, zwątpieniem… i ta nagroda po przekroczeniu mety, to są przeżycia bezcenne, nie do opisania, no i udowodnienie samemu sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych do wykonania. Trzeba tylko bardzo chcieć.

Co skłoniło Was do uprawiania biegów długodystansowych i ile półmaratonów (maratonów) macie za sobą? Czy jesteście zrzeszeni w jakimś klubie?

Piotr Posadzy: Od kilku lat bieganie staje się coraz bardziej modne. Jadąc wieczorem po Poznaniu trudno nie zauważyć jakiejś biegającej osoby. To naprawdę cieszy. Osobiście do biegania przekonał mnie znajomy, a solidnie do pierwszego pełnego maratonu zacząłem się przygotowywać w drużynie „Polska Biega” Gazety Wyborczej, którą do swojego pierwszego startu na dystansie 42 kilometrów przygotowywał Wojtek Staszewski. W nogach mam dopiero 3 oficjalne półmarotny i jeden maraton, ale bieganie strasznie wciąga, więc liczę, że jeszcze w tym roku uda mi się te liczby podwoić.
Nie jestem zrzeszony w klubie. Biegam głównie indywidualnie, a raz w tygodniu staram się umówić ze znajomymi na jakiś dłuższy dystans.

Piotr Posadzy

Piotr Posadzy po prawej, fot. datasport.pl

Krzysztof Krawczyk: Odpowiem żartobliwie, że ludziom po czterdziestce często odbija. W moim przypadku chyba pozytywnie, ponieważ zacząłem zabawę z bieganiem i to na dłuższych dystansach. Kiedy zdałem sobie sprawę, że mój organizm ma jeszcze niezłą wydolność, a moim jeszcze niespełnionym marzeniem jest ukończenie królewskiego dystansu – maratonu, to poczytałem trochę o przygotowaniach do startu w maratonie i zacząłem trenować średnio trzy razy w tygodniu.

Piotrze, czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na temat akcji SiePomaga.pl?

Piotr Posadzy: SiePomaga.pl to serwis internetowy umożliwiający przeprowadzenie zbiórek pieniędzy na jakiś charytatywny cel. Wszelkie zbiórki są weryfikowane przez serwis i prowadzone są wyłącznie przez oficjalnie zarejestrowane fundacje i ich konta, także nie ma tutaj miejsca na jakieś „lewe interesy”. Coraz popularniejsze stają się zbiórki prowadzone przez osoby prywatne, powiązane z jakimiś osobistym wydarzeniem np. zamiast prezentu na urodziny lub kwiatów na ślub, młoda para prosi o wpłacanie pieniędzy poprzez siepomaga.pl na rzecz jakiejś potrzebującej osoby czy zwierzaka. Podczas półmarotnu w Poznaniu prowadziłem zbiórkę na rzecz Piotra, także maratończyka, który zachorował na stwardnienie rozsiane. Chłopak nie myśli już o maratonach, tylko jak stawiać następny krok. Za każdy z 21 kilometrów postanowiłem zebrać 21 złotych. Udało mi się zebrać trochę więcej – ponad 600 złotych.

W opinii wielu uczestników niedzielnego półmaratonu, największym problemem była pogoda. Wysoka temperatura dała się we znaki nawet tym najlepszym. Jak Wy poradziliście sobie w takich warunkach?

Piotr Posadzy: To prawda. Upał pokrzyżował plany osiągnięcia dobrego czasu. Bieg w samo południe w takim słońcu do największych przyjemności nie należał. Organizatorzy powinni rozważyć rozpoczęcie zawodów np. o godzinę wcześniej tak by uniknąć największego skwaru.
Na trasie były rozstawione dwa punkty z napojami – Trasa grodziskiego półmaratonu to 3 pętle, 6 punktów, to wystarczająco by ugasić pragnienie na trasie. Bardzo pomagały tez ustawione na trasie prysznice.

Krzysztof Krawczyk: Rzeczywiście skwar był ogromny, a praktycznie cała trasa bez cienia. Wiedziałem, że bardzo ważne jest odpowiednie nawadnianie organizmu i na każdym punkcie uzupełniałem braki oraz ochładzałem się wodą. Ponadto nieocenieni byli mieszkańcy Grodziska, którzy chyba wszystkie swoje ogrodowe zraszacze i węże powyciągali na trasę i pomagali biegaczom. Na zawsze zostaną mi w pamięci przerażające widoki biegaczy chwiejących się na nogach, padających ze zmęczenia i akcje ratunkowe służb medycznych, dla których w tym miejscu ogromne słowa podziękowania za opiekę i pomoc medyczną na całej trasie.

Krzysztof Krawczyk

Krzysztof Krawczyk w białej koszulce, fot. datasport.pl

Na forum internetowym maratonypolskie.pl internauci – uczestnicy niedzielnego biegu – wypowiadają się w samych superlatywach na temat jego organizacji. Nierzadko pojawiają się wpisy, że jest to najlepiej zorganizowana impreza tego typu w Polsce. Jak Wy oceniacie pod tym względem grodziski półmaraton?

Piotr Posadzy: Bez wątpienia trudno się tutaj czegoś doczepić – Można odnieść wrażenie, że na każdego biegacza przypada jeden wolontariusz. Impreza jest świetnie rozwiązana także cateringowo – Biegacze po przekroczeniu mety na pewno głodni nie chodzą.

Krzysztof Krawczyk: Powiem krótko LIGA MISTRZÓW!!! Nie mogłem na swój debiut wybrać lepszej imprezy. Organizacja perfekcyjna, na całej trasie wspaniały doping mieszkańców, cały Grodzisk żył imprezą, a co jeszcze dla mnie chyba najważniejsze wszyscy ludzie uśmiechnięci od ucha do ucha i ogromnie życzliwi. Jestem pewien, że organizatorzy i mieszkańcy Grodziska zrobili tą wspaniałą imprezą i atmosferą taką reklamę, że aż strach pomyśleć jaka frekwencja będzie za rok. Ogromny szacunek i słowa uznana. Tylko brać z Was przykład.

Chciałbym zapytać Krzysztofa jako radnego Rady Miejskiej w Rakoniewicach – czy jest szansa na to, aby w Rakoniewicach zorganizować imprezę o zbliżonej randze? Wydaje się, że rakoniewickie biegi uliczne z roku na rok zmierzają raczej w odwrotnym kierunku, a kiedyś to właśnie do nas przyjeżdżali najlepsi sportowcy. Pozwolę sobie tylko przypomnieć czasy, gdy biegał jeszcze Artur Kazubski.

Krzysztof Krawczyk: Jak już wcześniej powiedziałem, że nie ma rzeczy niemożliwych do wykonania, tylko trzeba bardzo chcieć. Przykro było patrzeć jak biegi z taką historią mają taką niską frekwencję, jak w tym roku. Można powiedzieć, że mamy teraz ogólnopolską modę na bieganie i każde miasto chce mieć swój bieg. My już mamy swoje biegi i to z taką historią. Jestem przekonany, że jak zmienimy trochę strukturę biegu głównego i wydłużymy trasę do 10-15km, postaramy się o jej atest, dobrą reklamę, to zjadą się do naszego miasteczka tłumy biegaczy z całej Polski. Jestem pewien, że o doping i atmosferę mieszkańców możemy być spokojni – będzie jeszcze lepsza niż w Grodzisku. Mam nadzieję, że już niedługo wystartujemy w Rakoniewicach np. w Biegu im. Michała Drzymały.

Czy w tym roku planujecie jeszcze start w jakiś zawodach?

Piotr Posadzy: Głównym startem w tym roku będzie dla mnie wrześniowy maraton w Berlinie. To razem z Nowym Yorkiem i Londynem pierwsza trójka maratonów na świecie. W Berlinie co roku startuje 40 tysięcy biegaczy. Pod ten start ustalam też inne zawody – najprawdopodobniej przed Berlinem wystartuję jeszcze w półmaratonie w Pile i Lesznie. Dodatkowo chcę wystartować jeszcze w nocnym półmaratonie w Rybniku, choć ten bieg traktuje bardziej jako ciekawostkę.

Krzysztof Krawczyk: Planuję spełnić swoje kolejne marzenie – w dniu 10.10.2010 r. o godz.10.10 – udział w 11 Maratonie Poznańskim (już się nawet zapisałem i mam numer 389), a jak wszystko będzie dobrze to jeszcze w dniu 7.11.2010 r. start w VI półmaratonie Kościańskim.

Chciałbym wykorzystać okazję i za pośrednictwem portalu e-rakoniewice.com, zachęcić Rakoniewiczan do wspólnego biegania, a w przyszłości spróbować stworzyć Rakoniewicki Klub Biegacza pod nazwą np.”RAKO-BIEGA”. Zróbmy sondę czy będą chętni do członkostwa w takim klubie.

Więcej na temat grodziskiego półmaratonu znajdziesz na:

Przeczytaj także

Tagi: , , , ,

3 komentarze(y)
Napisz komentarz » | Regulamin Forum »

  1. Klebert pisze:

    Pomysł z założeniem klubu jest trafny w 100%. Mógłby zrzeszać również osoby, które uprawiają Nordic Walking.

  2. miejscowa pisze:

    Podziwiam. I szczerze gratuluję. U nas jak najbardziej, to świetny pomysł.

  3. lopezoo pisze:

    Brawo panowie, a z tymi biegami u nas to faktycznie trzeba zrobić „reformę”.

Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. e-rakoniewice.com nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Napisz komentarz